Sen

Sen

Mała Amelia od zawsze miała słabość do zwierząt, a szczególnie kotów. Nie mogła pozwolić, by okazja na zdobycie jednego ją ominęła.

         Pewnego dnia, kiedy wracała ze szkoły, spotkała dorosłego czarnego kota. Sprawiał wrażenie głodnego i bezdomnego. Nie mogła zostawić go na ulicy. Kto przejąłby się jego losem jeśli nie ona? Była pewna, że pojawienie się go to nie przypadek. Zwierzę siedziało naprzeciwko dziewczynki i wpatrywało się w nią dużymi, zielonymi oczami. Dziewczynka bardzo chciała podejść do niego, wziąć go w ramiona i zabrać do domu, a także nakarmić go i dobrze ukryć, zanim rodzice wrócą z pracy. Już miała zrobić krok w jego stronę, lecz w ostatniej chwili odezwał się do niej głos rozsądku. Zrozumiała, że nie może przyjąć go pod swój dach, a raczej dach swoich rodziców. Przeszła na drugą stronę ulicy i szła dalej, próbując ignorować zwierzę.

         Dotarła do domu. Zdjęła plecak, by wyciągnąć klucze. Już miała otworzyć drzwi, kiedy za plecami usłyszała miauczenie. Odwróciła się. To był ten kot. Zaistniała sytuacja przekonała ją do zapoznania się ze zwierzęciem. Wszyscy wokół zawsze mówili jej, że nie należy brać na ręce bezdomnych zwierząt, ale postanowiła zrobić mały wyjątek. Podniosła go i spojrzała mu w oczy, po czym go odłożyła. Weszła do domu i zamknęła drzwi z nadzieją, że zwierzę zostanie w tym samym miejscu. Wyciągnęła z szafki w kuchni niedużą miskę i wlała do niej trochę wody. Nie miała kociego jedzenia, a chciała go jakoś wesprzeć, więc dała mu pić.

         Kot był bardzo spragniony. Kiedy dostał picie, od razu stał się szczęśliwszy. Zaczął polować na muchę. Wyglądało to bardzo zabawnie. Dziewczynka usiadła obok niego i przyglądała się jego zabawie. Chciała zabrać go do domu. Już miała go w rękach, kiedy odskoczył i zaczął uciekać. Amelka nie chciała go stracić i pobiegła za nim. Zwierzę uciekało w stronę lasu. Już prawie je dogoniła, gdy nagle kot zniknął gdzieś pośród drzew i krzewów, a ona zorientowała się, że się znalazła się w części lasu, której w ogóle nie znała. Zgubiła się. Nie miała pojęcia, w którą stronę powinna iść, by trafić do domu. Las jest wielki i niebezpieczny, a ona jest w nim całkiem sama, zagubiona.

         Mijały godziny, a ona wciąż nie odnalazła drogi powrotnej.  Bardzo zmęczyło ją błądzenie po lesie. Postanowiła odpocząć. Usiadła pod drzewem. Chciała płakać, ale zanim się obejrzała, zasnęła.

 

         Obudziła się we własnym domu. W jednej chwili cichy ponury las zmienił się w przytulne cztery kąty jej pokoju. Wstała, otrzepała się z kurzu i spojrzała na zegar, który wskazywał godzinę siedemnastą trzydzieści.

- To musiał być jakiś zły sen- stwierdziła. Po chwili zauważyła, że wskazówka sekundowa nie zmienia swojego położenia.

- Kiedy wróciłam ze szkoły była czternasta piętnaście i zegar działał jak należy. To niemożliwe, żebym spała trzy godziny. Dlaczego teraz wskazuje siedemnastą trzydzieści?

Wyciągnęła z kieszeni telefon. Na ekranie telefonu zaświeciła się godzina siedemnasta trzydzieści.

- Dziwne- pomyślała.

Kolejną niepokojącą oznaką, że coś jest nie tak, był kalendarz i rzucająca się w oczy niewłaściwa data - piętnasty stycznia dwa tysiące trzydziestego trzeciego roku.

- Jeszcze dzisiaj rano był rok dwa tysiące szesnasty! - pomyślała.

         Nagle usłyszała szelest i dźwięk tłuczonego szkła dochodzący z parteru. Nic nie wskazywało na to, że hałas mógł spowodować któreś z jej rodziców, ponieważ o tej godzinie powinni być jeszcze w pracy.

- To musi być bardzo dziwny, podwójny sen, a skoro jestem we śnie, to nic się nie stanie, jeśli zejdę na dół i sprawdzę, co zakłóca mój spokój. Może być ciekawie - stwierdziła.

Zeszła na dół, ani trochę się nie bojąc. Spodziewała się jakiegoś dzikiego zwierzęcia, które jakimś cudem weszło do mieszkania albo włamywacza. Jednak to, co tam zobaczyła, przeszło jej oczekiwania.

 

                                                                                     CDN.

 

                                                                                                                                 A.

 

 

 

2011 ZKPIG13 - Sen.
Powered by Joomla 1.7 Templates