Lois Lowry „Skrawki błękitu”– recenzja

recenzja

Lois Lowry „Skrawki błękitu”– recenzja

W drugiej części serii „Dawca” Lois Lowry wprowadza nas w enigmatyczny świat Kiry, jej przyjaciół i wrogów, w którym długość imienia świadczy o wieku osoby. Świat, gdzie troska o drugiego człowieka to ostatnie, o czym się myśli. Priorytetem każdego jest przetrwanie dnia oraz zapewnienie najpotrzebniejszych środków do życia swojej rodzinie. Nikogo nie obchodzą chorzy ludzie czy osierocone dzieci. Każdy od świtu do zmierzchu żyje w swoim małym, zamkniętym świecie, walcząc z wszechogarniającą biedą i strzegąc się Bestii. Kira nigdy nie miała łatwego życia. Żyła z matką w ubogiej chacie, ojca nigdy nie poznała. Jednak pewnego dnia matkę Kiry Katrinę nawiedziła straszna choroba, w wyniku której zmarła. Po śmierci Katriny ich chata została spalona, a Kira porzucona na pastwę losu. W ciągu kilku lat spędzonych z Katriną Kira zdobyła cenną umiejętność - nauczyła się szyć, co później przesądziło o jej dalszym życiu.

Książka ta opisuje niezwykle trudne losy niepełnosprawnej dziewczynki, która w bardzo młodym wieku została sierotą, doświadczyła bardzo wiele bólu. Jednak im więcej bólu odczuwała, tym bardziej dumna się stawała. Powieść „Skrawki błękitu” wciąga bez reszty od pierwszych stron. Piękna historia o odwadze, sile i pokonywaniu trudności.

Powieść ta została wydana w 2000 roku, lecz w Polsce ukazała się dopiero czternaście lat później, co uważam za wielką stratę, ponieważ zapewne mniej ludzi miało okazję ją przeczytać. Ja sama dawno nie spotkałam się z tak dobrą historią. Powieść porusza trudne kwestie, ale jest bardzo przyjemna w odbiorze. Nie wszystkie elementy są precyzyjnie opisane i wytłumaczone, co daje pole do popisu naszej wyobraźni. Fabuła skupia się wokół życia Kiry i jej najbliższego otoczenia, odwagi, przyjaźni, walki i… sztuki. Można w niej odnaleźć uniwersalne przesłanie, które mówi o tym, że należy wierzyć we własne możliwości, nie wolno się poddawać i zawsze trzeba stanąć do walki, bo „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. W głównej bohaterce można ujrzeć swego rodzaju wzór do naśladowania, ponieważ nie bała się podjąć ryzyka ani „schować dumy do kieszeni”. Z bardzo zagubionej osoby, która nieraz otarła się o śmierć, stała się osobą potrzebną, mającą cel. Zdała sobie sprawę ze swojej ważnej roli w społeczeństwie, mimo że wcześniej została uznana za niezdolną do wykonywania jakiejkolwiek pracy, nieprzydatną.

„Skrawki błękitu” uważam za wartościową książkę wartą polecenia, której przeczytanie wnosi wiele do życia. Jest niewątpliwie jedną z najlepszych, jakie przeczytałam. Z pewnością jeszcze nie raz do niej wrócę.

Autor: A.

2011 ZKPIG13 - Lois Lowry „Skrawki błękitu”– recenzja.
Powered by Joomla 1.7 Templates