OGÓLNOPOLSKI KONKURS - "Jak chronić rodzinę przed uzależnieniem i przemocą?" cz.2

„TROSKA”

            Lekcja chemii w klasie drugiej „B” dłużyła się w nieskończoność. To ostatnie zajęcia tego dnia.
O tej godzinie już nawet Maciek – jeden z najlepszych uczniów w klasie – nie potrafił skupić się na zadaniu. Siedział sam w drugiej ławce, a jego wzrok co chwilę uciekał w kierunku zegara wiszącego nad tablicą.
Skubał nerwowo rękaw bluzy i odliczał minuty do dzwonka. Był tak zdenerwowany, że nie zauważył,
jak nauczycielka posyła mu zaniepokojone spojrzenia, kreśląc na tablicy kolejne skomplikowanie równania. Nic nie zrozumiał z dzisiejszych zajęć, chociaż z chemią zawsze radził sobie doskonale. Nagle na jego ławce wylądował zwinięty kawałek papieru. Rozejrzał się, lecz wszyscy byli zajęci przepisywaniem notatek
z tablicy. Sięgnął po papier i odwinął go. Ktoś drukowanymi literami napisał „Pozdrów tatusia”.
Kiedy to przeczytał, gdzieś z tyłu sali rozległ się cichy chichot. Odkąd dwa tygodnie temu w szkole dowiedzieli się, że jego ojciec ma problemy z alkoholem, życie Maćka zmieniło się w koszmar.
Stracił wszystkich kolegów, a chłopcy z równoległej klasy zaczęli dokuczać jego młodszej siostrze.
Wszystko wyszło na jaw, gdy mężczyzna przyszedł pijany na ostatnie zebranie i nakrzyczał na wychowawcę. Następnego dnia wiedziała o tym cała szkoła.

            Maciek denerwował się, ponieważ odkąd stał się obiektem drwin, przestał czuć się bezpieczny. Zdarzało się, że śledzono go w drodze do domu. Wczoraj ktoś rzucił mu piłką w głowę. Chciał jak najszybciej wyjść ze szkoły i pobiec do domu.

            Gdy zadzwonił dzwonek, pospiesznie zgarnął wszystkie rzeczy do plecaka, zarzucił go na ramię i pędem udał się w kierunku drzwi, jednak został powstrzymany przez nauczycielkę.

- Maciek, zostań na chwilę – powiedziała.

Chłopiec zgodził się, żeby nie wzbudzać podejrzeń, mimo że wszyscy i tak wiedzieli.

- Słucham?

Nerwowo spoglądał na drzwi. Wszyscy wyszli już z klasy.

- Twoje oceny się pogarszają. Martwi mnie to, ponieważ zawsze miałeś najwyższą średnią w klasie.

- Poprawię to, proszę pani – obiecał Maciek.

- Jeśli potrzebujesz pomocy, przyjdź na zajęcia dodatkowe, wytłumaczę ci to jeszcze raz – zaproponowała nauczycielka.

- Przepraszam, naprawdę muszę już iść – ruszył w kierunku drzwi. – Do widzenia – wyszedł z klasy i pobiegł do szatni.

Większość uczniów zdążyła już opuścić budynek, więc Maciek miał nadzieję, że spokojnie dotrze do domu. Schował książki do szafki, wyszedł ze szkoły i się rozejrzał.Ruszył szybko przed siebie.

Nagle zauważył kłęby siwego dumy unoszące się znad bramy oddzielającej boisko od ulicy. Przyjrzał się dokładnie. Zobaczył Wojtka, Kacpra i Krzysia z trzeciej „A”. Maciekdobrze wiedział, kim oni są.
To najbardziej lubiani chłopcy w całej szkole – zabawni, sprytni i świetnie grali w koszykówkę.
Jako jedyni nie dokuczali mu po aferze z ojcem. Jednak nie przypominał sobie, aby ktoś kiedykolwiek wspominał, że palą papierosy. Podszedł bliżej, żeby usłyszeć o czym rozmawiają. Nagle Krzyś – najwyższy i najsilniejszy z całej trójki – odwrócił się w jego kierunku i zmierzył go wzrokiem. Serce podskoczyło Maćkowi do gardła. Przestraszył się, iż zbliżając się do nich, postąpił niewłaściwie. Bał się, że nie spodoba im się fakt, że ich nakrył. Jednak po chwili Krzyś znów wrócił do rozmowy z kolegami, zupełnie nieporuszony jego obecnością. Maciek ruszył w ich kierunku. Już wiem, jak znaleźć kolegów – pomyślał.

- Cześć – przywitał się.

Wszyscy trzej zmierzyli go wzrokiem.

- No cześć – odpowiedział Krzyś, rzuciwszy niedopałek na ziemię.

Wojtek i Kacper zaśmiali się.

- Dasz zapalić? – spytał Maciek.

- Ty palisz? – odrzekł Kacper.

- No jasne – skłamał.

Często widział, jak ojciec pali, ale sam nigdy nie próbował. Wojtek posłał Krzysiowi spojrzenie, po czym wręczył Maćkowi paczkę papierosów i zapalniczkę. Chłopiec wyciągnął z paczki jednego papierosa, włożył koniec do ust i odpalił go. Starał się zachować tak, jakby robił to już setki razy. Wojtek, Kacper i Krzyś głośno zaśmiali się, kiedy Maciek krztusił się palącym dymem.

- Wiedziałem, że nigdy nie paliłeś – powiedział Kacper.

- Nauczysz się – Krzyś poklepał Maćka po ramieniu.

Wciąż czuł w ustach ostry, metaliczny smak.

- Spotkamy się jutro po szkole? – spytał Maciek.

- Zgoda – odpowiedział Krzyś – ale musisz przynieść własne fajki.

- Skąd mam je wziąć? Przecież nikt mi nie sprzeda.

- Wymyśl coś.

Po chwili wszyscy trzej się oddalili.

- Do jutra – rzucił na odchodne Krzyś.

Maciek zgasił papierosa i schował go do kieszeni. Następnie ruszył w kierunku domu.

            W domu czekali na niego tata i młodsza siostra, mamy nie było.

- Cześć – zawołał i zdjął buty.

- Gdzie byłeś? – krzyknął ojciec.

- W szkole.

- Nie kłam – warknął mężczyzna i szarpnął syna za ramię.

- Nie kłamię.

- Paliłeś. Wiem, że palisz – syknął.

Ojciec popchnął Maćka tak mocno, że chłopiec stracił równowagę i upadł na ziemię. Mężczyzna stał nad nim przez chwilę, po czym odszedł. Wszystkiemu przyglądała się Martynka – dziesięcioletnia siostra Maćka. Dziewczynka bardzo kochała ojca, ale bała się go, kiedy pił.

- Maciek! – rzuciła się w jego stronę.

- Idź sobie.

Martynka rozpłakała się i odeszła, a z salonu dobiegały odgłosy telewizora. Chłopiec wstał i pobiegł do swojego pokoju. Usiadł przy oknie i zastanawiał się, co jeszcze może zrobić, aby zaimponować Wojtkowi, Kacprowi i Krzysiowi. Bardzo nie chciał palić papierosów, ale jeszcze bardziej doskwierał mu brak towarzystwa. Maciek wiedział, gdzie jego ojciec trzyma papierosy, więc wpadł na pomysł, że mu je ukradnie. Nic prostszego – pomyślał. Musiał tylko poczekać na odpowiedni moment.

            Przez następne kilka godzin nie wychodził ze swojego pokoju. Włączył głośno muzykę i schował się pod kołdrą. Miał dość ojca i jego agresji. Tego dnia nie odrobił lekcji ani nie nauczył się na sprawdzian.

            Mama chłopca wróciło bardzo późno. Jego siostra już dawno spała, jednak on od dłuższego czasu śpi niespokojnie. Tym razem nie mógł zmrużyć oka. Po powrocie mamy rozpętała się kłótnia. Słyszał, jak ojciec powiedział mamie, że Maciek pali. Chłopiec zastanawiał się, skąd ojciec się o tym dowiedział. Tego dnia dużo wypił i bardzo głośno krzyczał. Mężczyzna obwiniał żonę o to, że ich syn staje się palaczem. Maciek nie mógł znieść zaostrzającego się konfliktu. Wyszedł z pokoju.

- To wszystko przez ciebie – powiedział chłopiec.

- Nie wtrącaj się, idź spać! – krzyknął ojciec.

Nagle w drzwiach stanęła Martynka.

- Dlaczego krzyczycie? – spytała.

Matka wzięła dziewczynkę na ręce i zaniosła ją do pokoju. Maciek i ojciec zostali sami. Ojciec miał problemy z alkoholem, jednak jeszcze nigdy nie uderzył syna, mimo to chłopiec często się go bał. Mężczyzna spojrzał na Maćka, po czym odszedł. Mama ułożyła Martynkę do snu, a Maciek wrócił do swojego pokoju. Po tych wydarzeniach w domu zapanował względny spokój. Ojciec oglądał do późna telewizję, a mama spała w pokoju córki.

            Następnego dnia, gdy Maciek się obudził, inni jeszcze spali. Ubrał się, po czym zakradł się do kuchni. Wyjął z szuflady paczkę papierosów ojca i schował do kieszeni kurtki. Chłopiec był pewien, że ojciec nie zauważy braku jednej paczki – miał ich tam bardzo dużo. Wychodząc do szkoły, starał się zachować tak cicho, aby nikogo nie obudzić.

            Dzień w szkole minął jak każdy inny. Maciek znowu zapomniał stroju na w-f i dostał kolejną jedynkę. Koledzy z klasy nadal omijali go szerokim łukiem i nikt nie chciał z nim rozmawiać. Po lekcjach udał się do miejsca, gdzie wczoraj spotkał się z Kacprem, Wojtkiem i Krzysiem. Przez cały dzień czuł niepokój z powodu paczki papierosów, którą trzymał w plecaku. Bał się, że ktoś je znajdzie i będzie miał kłopoty, jednak nikt nie zwracał na niego uwagi. Podczas przerw nie spotkał na korytarzu trójki nowych kolegów. Maciek słyszał, że często wagarowali. Miał nadzieję, że zjawią się w umówionym miejscu. Po pięciu minutach przybyli.

- Cześć – przywitał się.

- Masz szlugi? – spytał Wojtek.

Kiedy Krzyś zobaczył, jak Maciek wyciąga z kieszeni paczkę papierosów, był pod wrażeniem. Nie wiedział, że Maciek okaże się na tyle odważny, by zdobyć papierosy.

- Skąd je wziąłeś? – spytał Krzyś.

- Mam znajomości.

            Maciek bardzo starał się zaprzyjaźnić z chłopakami ze starszej klasy. Wydawało mu się, że dzięki temu inni przestaną mu dokuczać. Myślał, że poprawi dobre oceny i wszystko wróci do normy. Przez następne dwie godziny starał się zaimponować chłopakom. Szczególnie zależało mu, aby przypodobać się Krzysiowi, ponieważ miał wpływ na Wojtka i Kacpra. Zapalenie pierwszego, drugiego i trzeciego papierosa było dla niego przykrym doświadczeniem, jednak z każdym kolejnym stawało się to coraz prostsze. Nawet nie zauważył, jak z jego paczki zniknęło siedem sztuk. Zrobiło mu się niedobrze i drapało go w gardle.

- Jesteś w porządku – powiedział Krzyś.

Maciek uśmiechnął się niewyraźnie.

- Może chcesz jutro z nami gdzieś wyjść? – spytał Wojtek.

- Jasne! Po szkole? – odparł Maciek.

Krzyś, Kacper i Wojtek posłali sobie porozumiewawcze spojrzenia.

- Chyba nie myślisz, że mamy zamiar pojawić się jutro w szkole? – zaśmiał się Kacper.

- Idziecie na wagary? – przestraszył się.

- To nie wagary, tylko odpoczynek od szkoły. Należy nam się, nie mamy czasu na relaks w ciągu tygodnia, nauczyciele wymagają od nas nie wiadomo czego – odparł Krzyś. – Wchodzisz w to czy nie?

Maciek nigdy nie był na wagarach. Trochę się denerwował, ale w końcu przyznał Krzysiowi rację. Należał mu się odpoczynek od wszystkich przykrości, które spotykały go w szkole

- Wchodzę – odpowiedział.

- Świetnie, spotkajmy się przed sklepem na rogu jutro o siódmej – powiedział Krzyś.

Pożegnali się i każdy z nich odszedł w swoją stronę. Maciek schował papierosy do wewnętrznej kieszeni kurtki i ruszył w stronę domu.

            Gdy wrócił, w kuchni czekała na niego zmartwiona mama.

- Gdzie byłeś? – spytała.

- W szkole.

- Powinieneś być w domu dwie godziny temu, martwiłam się o ciebie – westchnęła.

- Ojca nie ma?

- Tata wyszedł, Martynka siedzi w swoim pokoju. Maciek, musimy porozmawiać – powiedziała.

- Nie mamy o czym – warknął chłopiec.

- Tata widział cię wczoraj z jakimiś trzema chłopakami. Kim oni są?

Maciek nie odpowiedział. Upił łyk wody ze szklanki.  

- Podobno widział, jak paliliście razem papierosy. To dlatego tak wczoraj krzyczał.

- Krzyczał, bo pił – Maciek uderzył pięścią w blat.

- Wojtek, Kacper i Krzyś to moi jedyni koledzy, odkąd ojciec zrobił w szkole aferę. Inni nawet nie chcą na mnie patrzeć! To wszystko jego wina! – dodał po chwili.

Nagle w drzwiach stanęła Martynka.

- Dzisiaj koleżanki mówiły mi, że rodzice zabronili im ze mną rozmawiać. Powiedzieli im, że mój tata to pijak i powinno się go leczyć – powiedziała.

- Idź do siebie, nie wtrącaj się – syknął Maciek.

- Nie mów mi, co mam robić! Mamusiu, nikt nie chce się ze mną bawić.

- Nienormalna rodzina – powiedział Maciek i wyszedł z domu. Nawet nie zawiązał butów.

Zszedł po schodach, nie czekając na windę. Wybiegł z klatki schodowej i zmierzał ku parkingowi. Schował się w krzakach i zapalił ostatnie dwa papierosy, które mu zostały. Puste pudełko rzucił na ziemię i odszedł. Jeszcze przez kilka godzin wałęsał się po osiedlu. Kiedy wrócił do domu, oprócz matki czekał na niego również ojciec. Mężczyzna kłócił się o coś z żona, a Martynka płakała w kącie. Maciek, chcąc uniknąć konfrontacji z ojcem, zamknął się w pokoju. Awantura w domu trwała do późnego wieczora.

            Mijały miesiące. Każdy następny dzień w domu Maćka wyglądał podobnie. Zmartwiona mama zadawała coraz więcej pytań, ojciec krzyczał, a Martynka nie mówiła już nic. Kobieta zaczęła chować papierosy męża, aby syn nie miał do nich dostępu, jednak zawsze udawało mu się je znaleźć. Maciek zaczął spędzać coraz więcej czasu z nowymi kolegami. Bardzo dużo palił.

            Pewnego wieczoru, kiedy ojciec Maćka wrócił do domu po całym dniu nieobecności, chłopiec odruchowo włożył słuchawki na uszy i ustawił maksymalną głośność w odtwarzaczu. Gdy nie mógł już dłużej znieść narzekania i pretensji ojca, słuchał muzyki. Jednak tym razem nie usłyszał żadnych krzyków dochodzących z pokoju. W całym domu panowała niezakłócona grobowa cisza. Mijały minuty i jedyny dźwięk, który dotarł do Maćka, to krzątanie się mamy w kuchni. Nagle ktoś zapukał do drzwi jego pokoju.

- Martyna, idź! – krzyknął chłopiec.

- To ja – jego oczom ukazał się ojciec.

Mężczyzna ze skruszonym wyrazem twarzy uchylił drzwi i rzekł:

- Synu, możemy porozmawiać?

Maciek zmierzył ojca wzrokiem. Chłopiec dawno nie widział go tak trzeźwego i smutnego. Patrzył mu prosto w oczy, ale nic nie odpowiedział. Mężczyzna wszedł do pokoju syna i zamknął drzwi.

- Czego chcesz? – syknął Maciek.

- Chcę porozmawiać. Wydaje mi się, że masz jakieś problemy – odpowiedział ojciec.

- Dlaczego cię to interesuje? Od miesięcy tylko pijesz, z tobą nie da się rozmawiać.

- Daj mi szansę to wyjaśnić.

Maciek skrzywił się i utkwił wzrok w drzewach za oknem. Nie mógł patrzeć na ojca, którego obwiniał o wszystkie złe rzeczy, które go spotkały.

- Jakiś czas temu twoja matka namówiła mnie na wizytę u psychologa, zrozumiałem swój błąd. Chciałbym wam to wszystko wynagrodzić – wyznał.

- Za późno, wszystko zepsułeś!

Zapadła niezręczna cisza. Maciek sądził, że ojciec zaraz znowu na niego nakrzyczy i będzie się z nim szarpał. Nie wierzył w jego szczere intencje.

- Byłem wczoraj u twojego wychowawcy. Rozmawiałem z nim, przeprosiłem za wszystko – rzekł mężczyzna.

- Obeszłoby się bez tego, to nie przywróci mi kolegów. Nadal nikt nie mówi mi „cześć”.

Ojciec zamyślił się.

- Widziałem również twoje oceny. Bardzo opuściłeś się w nauce. Przecież zawsze byłeś świetnym uczniem.

Maciek spojrzał na ojca.

- Szkoła mnie nie interesuje, mam ciekawsze zajęcia – warknął.

- Tylko ci się wydaje, że palenie pomaga. Zdaję sobie sprawę, że nie chcesz mnie słuchać, ale wiem, co mówię.

- Idź już – rzekł Maciek.

Mężczyzna jeszcze bardziej posmutniał.

- Nie chcesz mi nic powiedzieć? – spytał.

Maciek nie odpowiedział. Ojciec wyszedł z pokoju i zamknął za sobą drzwi. Chłopiec nasłuchiwał.

- Starałem się – odezwał się głos ojca z kuchni.

- Dobra próba – odparła mama Maćka. – Nie licz, że naprawisz wszystko ot tak.

- Myślisz, że mi wybaczą? – spytał mężczyzna.

- Kiedyś na pewno.

            Maciek nie mógł uwierzyć, że ojciec chce się zmienić. Zastanawiał się, co go skłoniło, aby odkupić swoje winy. Po pewnym czasie zaczął zauważać, że palenie mu nie służy. Czuł się jeszcze gorzej i miał jeszcze większe problemy ze snem niż dotychczas. Ciągłe pozbywanie się zapachu dymu z ubrań i włosów okazało się bardzo trudne i męczące. Postanowił rzucić palenie albo chociaż je ograniczyć. Spotkało się to
z dezaprobatą Kacpra, Wojtka i Krzysia. Jednak za każdym razem, kiedy nie palił przez jakiś czas, stawał się nerwowy i agresywny. Nie wiedział, że rzucenie palenia okaże się takim wysiłkiem. Kiedy rodzice Maćka pozbyli się papierosów z domu, chłopiec znajdował inne sposoby na zdobycie ich.

            Pewnego dnia mama Maćka odebrała telefon ze szkoły. Nauczycielka powiedziała, że jej syn wdał się w bójkę z kolegą. Wtedy chłopiec wyznał:

- Mamo, nie potrafię przestać palić.

Kobieta stwierdziła, że należy podjąć stanowcze kroki. W trakcie rozmowy z mężem powiedziała:

- Musisz przestać pić. Jeśli naprawdę chcesz coś zmienić, bądź dla Maćka wzorem.

- Wiem, że to przez mnie stracił kolegów i zaczął palić. To wszystko moja wina – dodał mężczyzna.

Rodzice Maćka stwierdzili, że najlepszym wyjściem z sytuacji będzie pozbycie się używek z domu oraz zapisanie dzieci do innej szkoły.

            Chłopiec zdziwił się, kiedy pewnego dnia ojciec postanowił wylać cały alkohol, który miał. Widząc to, zgodził się na zmianę szkoły. Wtedy wszyscy zdali sobie sprawę, jak długo nie spędzali ze sobą czasu. Dawno nie jedli wspólnego obiadu ani nie wyszli razem na spacer. Uzależnienia sprawiły, że znacznie pogorszyły się ich relacje. Martynka bardzo cieszyła się, że tata nie będzie już pił. Chciałaby, żeby Maciek znowu był uśmiechnięty i bawił się z nią w dom. Ojciec chciał pokazać synowi, że da się pokonać wroga, jakim jest nałóg, a życie wolne od uzależnień to lepsze życie.

Od tamtej pory rodzina Maćka regularnie uczestniczyła w terapii, mającej na celu wyleczenie ran, które namnożyły się u nich w ciągu ostatnich miesięcy. W rodzinie chłopca znów zapanował spokój. Wszyscy zrozumieli, że aby zachować zdrowe relacje, należy się o siebie troszczyć.

 

Autor: Aleksandra Zybura

kl.3gC

Wstecz

2011 ZKPIG13 - OGÓLNOPOLSKI KONKURS - "Jak chronić rodzinę przed uzależnieniem i przemocą?" cz.2.
Powered by Joomla 1.7 Templates